tarcza Biuletyn Szkolny

Numer 4 (74) - marzec - rok szkolny 2004/2005

Mój nauczyciel


Zadałam uczniom szóstych klas wypracowanie na temat “Nauczyciel”. Mieli do wyboru napisać o nauczycielu ulubionym, nielubianym (nikt się nie podjął tamatu), wymarzonym lub jakim nauczycielem byliby oni sami. Oto co napisali:

Mateusz Jurga Mój wymarzony nauczyciel, by nigdy nie dawał żadnych zadań, by się zawsze bawił
z całą klasą i by też nie zadawał żadnych trudnych testów. W jego klasie moglibyśmy robić co byśmy chcieli, bo on by nie dawał kar. Na każdej lekcji dawałby nam dużo cukierków.
Mateusz Jurga, kl. VI a


Justyna Gorecka Ja bym chciała mieć taką nauczycielkę, która nie dawałaby zadań. Byłaby bardzo fajna, nie krzyczała. Mogłaby się z nami bawić w gry i inne zabawy. Moglibyśmy wygrywać nagrody z tych zabaw, np. cukierki. Uczyłaby nas tylko troszeczke, żeby umieć język polski. Nie zadawałaby nam testów i niczego do nauki. Byłaby bardzo fajna, jakby nie zadawała tylu rzeczy.
Justyna Górecka, kl. VI a


Ania Tomaszewska Moim ulubionym nauczycielem jest pan ze szkoły francuskiej. Był on moim nauczycielem w piątej klasie. Ten nauczyciel zorganizował taką małą grupę nauczycieli w Trois-Rivières, którzy stworzyli program, by dzieci chciały i lubiły chodzić do szkoły.
Zawsze gdy przychodziliśmy do szkoły miał zorganizowanych mnóstwo gier. Rano były ćwiczenia gimnastyczne, by przetrwać w formie cały dzień. Gdy skończyliśmy to co było zaplanowane
z matematyki lub francuskiego przed przerwą, to graliśmy w gry, które on wymyślił. Gdy już znudziliśmy się tymi grami, to siadał i
 grał nam na gitarze.
Każdy go lubił, bo był on sportowcem, muzykiem, nauczycielem
i nawet osobą, która kolekcjonowała kamienie. Był wszechstronnie utalentowany. Pewnego dnia przyniósł swojego żółwia
i zdobywaliśmy informacje na temat tych zwierząt. Miał taki sposób uczenia, że nigdy nikt się nie nudził i nigdy przedtem nie widziałam tak dobrego nauczyciela. Gdybym kiedyś i ja została nauczycielką to na pewno będę brała z niego przykład.
Ania Tomaszewska, kl. VI b

Patrick Lubczynski Na początku roku szkolnego spotkałem w mojej francuskiej szkole pana Bernard. Uczy on moją klasę matematyki, historii, geografii i przedmiotów naukowo-technicznych. Jest on moim ulubionym nauczycielem, bo ma fajny sposób uczenia. Pan Bernard jest bardzo żartobliwy, opowiada nam żarty, kawały, które są
bardzo śmieszne. Wie dużo ciekawych rzeczy o świecie,
o których wcześniej nie wiedziałem. Jest on bardzo mądrym nauczycielem. Problemy matematyczne rozwiazuje w mig
i jest też bardzo dobry z francuskiego, nawet jeśli nie uczy tego przedmiotu. Uczy nas wielu pożytecznych rzeczy. Pan Bernard bardzo lubi sport. Na przerwie gra z nami w piłkę nożną. Bardzo daleko rzuca i jest szybki. Rozumie gdy czasami ktoś zapomni pracy domowej albo podpisu. Ale jest też wymagający. Jeśli chce, żeby było w klasie cicho, to musi być cicho. Gdybym był nauczycielem to starałbym się, żeby być takim jak on.
Patrick Lubczyński, kl. VI a


 
Jessica Marczak Moją ulubioną nauczycielką była pani Irena Natkaniec, która uczyła mnie w piątej klasie. Pani Irena zawsze z nami żartowała
i nigdy się nie złościła. Prowadziła lekcje w bardzo ciekawy sposób i potrafiła nas zainteresować. Zawsze była uśmiechnięta.
Z przyjemnością chodziłam do polskiej
szkoły. Uważam, że jest bardzo mądrą nauczycielką, gdyż nie tylko potrafiła przekazać nam wiadomości, ale robiła to w taki sposób, że naprawdę chciało się uczyć.
Jessica Marczak, kl. VI a

Victoria Wlodarczyk Jaki by był mój wymarzony nauczyciel? Mój nauczyciel nie zadawałby zadań domowych, przynosiłby nam same słodycze i czipsy każdego dnia. Opowiadałby dużo śmiesznych historii. Nigdy by nam nie dawał jakichś egzaminów. Najlepiej by było, by mój nauczyciel był super pod każdym względem.
Victoria Włodarczyk, kl. VI b

Kasia Zmuda Moja wymarzona nauczycielka to taka, która dobrze rozumie problemy wszystkich uczniów, umie ich słuchać i chętnie im pomaga, jest życzliwa. Wymarzona nauczycielka stawia tylko dobre stopnie, opowiada dzieciom fajne historie i daje nagrody. Lekcja biologii z nią to lekcja z
żywymi zwierzętami i roślinami, bo ona zabiera nas do ogrodu botanicznego, do zoo, do parku. Matematyka
z ulubioną panią jest łatwa i zrozumiała, bo tłumaczy ona tak długo aż się zrozumie. Moja wymarzona nauczycielka puszcza w klasie dużo muzyki, umie opowiadać dowcipy, rozśmieszać dzieci. Na lekcje przyprowadza swojego psa lub kota. No a przede wszystkim nie zadaje pracy domowej – no może tylko troszeczkę.
Kasia Żmuda, kl. VI b

Dawid Libera Gdybym był nauczycielem to chciałbym uczyć matematyki i literatury w klasie piątej. Gdyby ktoś nie zrobił zadania domowego musiałby siedzieć w klasie w czasie przerwy i robiły to zadanie. Codziennie byłby krótki test i raz w miesiącu byłby do zrobienia projekt. Gdyby ktoś się źle zachowywał, napisałbym notatkę do rodziców, która musiałaby być podpisana. Jako nauczyciel uczyłbym rzeczy ciekawych
i interesujących, które będą nowe dla dzieci. W czerwcu dawałbym bardzo mało zadań, a lekcje spędzałbym z klasą na dworze.
Dawid Libera, kl. VI a

Tomek Mendakiewicz Gdybym był nauczycielem uczyłbym dzieci gry na Nintendo, Play Station i X-Box. Każdy uczeń miałby swój telewizor z trzema konsolami. Tłumaczyłbym im zasady gry i podawał najlepsze strategie. Na koniec dnia każdy uczeń musiałby opowiedzieć o grze, w którą grał. Wszyscy razem wymyślalibyśmy  nowe gry. Byłbym najbardziej
lubianym nauczycielem w szkole, uczniowie nie mogliby się doczekać lekcji ze mną.
Tomek Mendakiewicz. kl. VI b

Rafal Izydorczyk Gdybym ja był nauczycielem to lekcje byłyby bardzo ciekawe. W klasie robiłbym dużo zabaw
i konkursów. Prace domowe odrabialiby tylko ci, którzy by chcieli. Byłbym cierpliwy i zawsze miałbym dobry humor. Jak uczeń byłby niedobry to kazałbym mu iść do ostatniej ławki, żeby nie
 przeszkadzał i i mógłby tam robić co by chciał.
Oceny byłyby tylko dobre. Takim byłbym nauczycielem.
Rafał Izydorczyk, kl. VI b

Michal Skulimowski Ja chciałbym mieć nauczyciela, który nie robiłby błędów. Ten nauczyciel byłby młody (20-25 lat). Lubiłby on muzykę techno i rokową. Lubiłby narty lub snowboard. Nie dawałby za dużo sprawdzianów i egzaminów, tylko tyle ile trzeba. Jeśli ktoś by czegoś nie rozumiał to tłumaczyłby temu  uczniowi do skutku. Bardzo dużo rozmawiałby z nami na
różne tematy i nigdy nie mówiłby czegoś nudnego. Starałby się, żeby wszyscy przeszli do następnej klasy. Organizowałby wycieczki klasowe, np. na basen, na stadion olimpijski, na narty. Nigdy by się nie denerwował i zawsze byłby szczęśliwy. Organizowałby dyskoteki i różne fajne pokazy. Dawałby lekcje tańca nowoczesnego i breakdansu. Byłby bardzo fajnym nauczycielem tak w ogóle.
Michał Skulimowski, kl. VI b


Kalendarz szkolny | Informacje o szkole | Komitet rodzicielski | Klasy | Kącik uczniów | Album szkolny | Dla nieobecnych | Biuletyn Szkolny | Kontakt