Prace zgłoszone na Konkurs im. A.Mickiewicza
Nauczyciel, którego lubię
Pani Ola była miłą nauczycielką. Pani Ola jest zawsze uśmiechnięta. Zawsze
lubię chodzić do szkoły, bo lubię Panią Olę. Ona wcale dużo nie krzyczy.
Dużo się od niej nauczyłam (legendy, czasownik, rzeczownik, przymiotniki,
polski język i to nie wszystko).
Asia Kujawa, lat 9, klasa IVB
Moja nauczycielka się nazywa Ewa. Ona jest bardzo grzeczna i nam dużo pomaga.
Jest zawsze uśmiechnięta i zadowolona. Mało krzyczy, bo ona to jak anioł.
Piękne kręcone włosy. Oczy brązowe jak piękne drzewo! A na Walentynki na
pewno dostaje dużo kart od chłopców. Kochana ona jest!
Patrycja Wojdała, 10 lat, klasa IVB
Dlaczego obchodzimy Dzień Pamięci (Remembers Day, Dzień
Odzyskania Niepodległości przez Polskę)?
Świętujemy ten wielki dzień 11 listopada, ponieważ jest to dzień w którym
Polska odzyskała niepodległość po 123 latach niewoli. Były to lata ciężkiej
niewoli, prześladowań, germanizacji, rusyfikacji oraz ogromnego przelewu
krwi, tych którzy walczyli w powstaniach i na frontach II Wojny Światowej
o wolną i niepodległą Polskę. Jest to dzień pamięci tych, którzy oddali
nawet życie za Ojczyznę. W tym wielkim dniu naszej historii, nie wstydźmy
się wywiesić naszej narodowej flagi. Znajdźmy trochę czasu aby pomyśleć o
tych którzy polegli za Ojczyznę a nigdy nie widzieli jej wolnej. (...)
Pomyślmy sobie czy i my byśmy byli zdolni tak samo uczynić, jeżeli historia
się powtórzy (jak to się często zdarza). Ale żeby być zdolnym stanąć
do walki za Ojczyznę, musimy znać jej wartości, historię i dorobek. Musimy
także brać przykład z wielkich patriotów Polskich. To nic że mieszkamy
daleko od Polski. Bierzmy przykład z wielkiego wirtuoza i muzyka J.I. Paderewskiego,
który mimo że spędził większą część życia na obczyźnie, to zawsze
i wszędzie, żył
i pracował dla Polski. Stał się jednym (obok R. Dmowskiego i J. Piłsudskiego)
ze współtwórców odrodzenia Rzeczypospolitej. Bądźmy
więc wiernymi synami Ojczyzny.
Paweł Tomaszewski, klasa I liceum
Literackie portrety dzieci na podstawie lektur i filmów
(...) W wielu przeczytanych przeze mnie książkach doszukałem się dzieci:
od „Czerwonego Kapturka” po „Przygody Tomka Sawyera” Marka Twaina, Indianina
Techawanki z książki pt. „Orle pióro”; państwa Szklarskich, kapitalnych
chłopców z „Wakacje z duchami” (tez w wersji filmowej) i Nemeczka
z książki pt. „Chłopcy z placu broni”. Mógłbym jeszcze długo wymieniać,
ale książka, która mnie zafascynowała nosi imię „Baszta szarej sowy”
Ryszarda Doroby.
Bohaterem tej powieści jest Lolek Pudowski, który wraz ze swoją matką
żyje w dworku opuszczonym przez właścicieli przed rozpoczęciem wojny. Akcja
toczy się w okolicach Puszczy Kampinoskiej (II Wojna Światowa).
Lolek wraz ze swoimi kolegami: Tyką, Zygą i Serdelem marzą
o szalonych wycieczkach, lecz ponad wszystko, chcą uczestniczyć
w działaniach partyzanckich. Dzięki temu, że Lolek ma kontakty
z łącznikiem partyzantów, dowiedział się że nie mogą się bić za Polskę
w lesie gdyż są za młodzi. Pewnego dnia kolumna SS-manów przyjeżdża
do dworu, by walczyć z partyzantami. Lolek dostrzega jak Niemcy pakuje skrzynie
z amunicja do baszty. Tej nocy, ryzykując życiem, zabierają się za amunicję.
Wchodzą do baszty od strychu i w kompletnej ciszy pakują ją do worków
i wynoszą ja na strych. Następnego dnia, przenoszą ją w wiklinowych koszach,
aby ją przenieść na pole i schować w snopkach siana. Lolek zawiadomił wtedy
łącznika partyzantów i za dzień otrzymał informacje ze udała im się
akcja. Byli bardzo dumni z tego ze brali udział w rozgromieniu Niemców,
którzy im dotychczas odebrali pięć lat dzieciństwa.
Uważam ze ci chłopcy wyróżnili się wspaniałym męstwem i odwagą.
Rzadko kiedy rodzą się tacy, którzy tak ostro walczą o swoją ojczyznę.(...)
Aleksander Chodak, klasa I liceum
Praca wyróżniona, ale z racji ograniczeń ilościowych
nie zgłoszona do konkursu
Nauczyciel moich marzeń
Wybrałem ten temat ponieważ wiem że niektórzy profesorzy nie lubią
dzieci I chętnie by postawili komuś dwóje. Niektórzy są bardzo
dobrzy ale żaden profesor nie mógłby się zrównać z nauczycielem
moich marzeń a raczej nauczycielką.
Nauczycielka z mych marzeń przychodziłaby do szkoły motorem. Takim pięknym,
czerwonym motorem, że gdybym miał klucze, to bym sobie „pożyczył” na długi
czas. Nauczycielka uwielbia numer pięć. Nie dziwne byłoby więc że jeśli bym
na kartkówce napisał same bzdury, to bym i tak dostał piątke. Pozwalałaby
na wszystko! Codziennie przynosiłaby tyle jedzenia ile tylko pragnęłyby dzieci
w klasie, No cóż, jeszcze jej nie opisałem fizycznie, coś co powinienem
zrobić od początku opisu. Ta nauczycielka jest taka piękna że chłopaki zawsze
za nią chodzą. Ma delikatną skórę, piękną twarz i blond włosy. Ma
piękne niebieskie oczy i piękną cerę. Ta nauczycielka ma piękną sylwetkę
i długie nogi. Codziennie nosi bardzo piękne ubrania i buty na wysokich obcasach.
Razem z wyglądem, nauczycielka ma bardzo dobry charakter. Jeśli cos ci się
nie udało to ona ci pomogłaby to zrobić.
(...) Bym sobie poleserował i bym zawsze dostawał same piątki i mama by powiedziała:
- Ale mój syn jest inteligentny! Same piątki przynosi do domu a się
wcale nie uczy!
Uważam że to by była najlepsza nauczycielka na świecie. Taka na wszystko
pozwalająca nauczycielka, to takie piękne niespełniające życzenie. Taka profesorka
była by zapamiętana przez wszystkich. Profesorka która zawsze stawiałaby
piątki! No cóż... blondynka nie?
Michał Szymański, klasa I liceum