Prezentacja klasy IVb
Aż
trudno uwierzyć, że już ponad połowa roku za nami i ledwie żeśmy się poznali,
a już wkrótce przyjdzie się nam rozstać. W naszej klasie IV b jest
dziesięcioro uczniów, 6 chłopców i tylko 4 dziewczynki. Łatwo
pewnie się domyśleć, że jest to klasa o dużym temperamencie. Pamiętam takie
wydarzenie z pierwszej wspólnej lekcji. Dzieci miały pokazywać na migi
co robiły w czasie wakacji. Jednemu chłopcu do tego wystąpienia potrzebne
było krzesło, którego zapomniał zabrać na miejsce, więc mu przypomniałam
... a krzesło?.. Na to jedna dziewczynka z wyraźną naganą wykrzyknęła: „Tak,
chce żeby dziewczynki po nim sprzątały!” Chłopiec w odpowiedzi podparł się
pod boki i rzekł: „ A co?! Jak w domu!”
Zawsze na początku roku przeprowadzam z dziećmi ankietę, żeby mieć możliwość
lepiej ich poznać. Z wywiadu wynika, że tylko dwoje dzieci są jedynakami,
pozostałe mają jedno, dwoje lub troje rodzeństwa. Tylko jedno urodziło się
w Polsce, pozostałe w Kanadzie. Wszyscy uczniowie kochają zwierzęta, a niektórzy
mają w domu całkiem spore ZOO. I tak Aleksander ma 2 koty, Karolina 2 rybki,
Patrycja 2 psy, Dawid pieska, Filip aż kota, psa i rybkę, ale największy zwierzyniec
ma Kuba, bo ma aż 2 żółwie, 3 ryby i 2 psy. Wśród ulubionych
sportów na pierwszym miejscu jest pływanie, potem piłka nożna, piłka
ręczna, tenis, jazda na rowerze i karate. Poza tym Karolina ćwiczy grę na
skrzypcach i flecie a Dawid i Joseph na fortepianie. Karolina chodzi również
na lekcje tańca. Joseph i Patrycja śpiewają w chórze. Patrycja pilnuje
nawet dzieci z młodszych klas podczas przerwy obiadowej w szkole. Na
pytanie moje ulubione zajęcie dzieci zgodnie wymieniły oglądanie telewizji
i gry komputerowe, tylko jedna dziewczynka napisała wesołe miasteczko. Z
kolei najbardziej nie lubią czytać lub sprzątać, a niektórzy czytać
i sprzątać. Zastanawiam się w związku z tym, dlaczego tak dopytują się o
wyjścia do biblioteki?
Jeżeli chodzi o ulubiony przysmak, to ośmioro zgodnie wybrało pizzę, a tylko
Michasia kotlety z ryżem i Asia-kluski mamy. Większość uczęszcza codziennie
do francuskich szkół, za to ulubionym przedmiotem jest angielski i
gimnastyka, matematyka i muzyka. Na pytanie wymień 3 życzenia jedna dziewczynka
napisała, że zadowoli się sumą tysiąca dolarów, inna milionem, natomiast
bardziej wtajemniczony chciałby mieć nieskończoną ilość pieniędzy.
Poza tym dzieci powtarzały, że chciałyby mieć duży dom, a ten wcześniej
już wymieniony chłopiec z dużym apetytem na pieniądze, chciałby mieć również
największy dom. Michasia chciałaby mieć psa lub kota, nie chorować i nie być
biedna. Asia chciałaby poznać osobiście Hillary Duff, zamieszkać w Australii
i mieć dobre stopnie. Karolina marzy o psie i wyjeździe do Polski. Chłopcy
wśród życzeń wymieniali: umieć latać, mieć samolot odrzutowy, mieć
swój własny samochód a jeden chciałby mieć 10 000... kotów.
Karolina planuje w przyszłości projektować modę, Michasia pisać książki, Asia
zostać piosenkarką lub aktorką a Patrycja nauczycielką. Filip zamierza dorównać
takim gwiazdom piłki nożnej jak Michael Owen albo Jerzy Dudek. Joseph widzi
swoją przyszłość w muzyce, Aleksander jako pilot wojskowy, a Dawid jako agent
obcego wywiadu.
Pozostali jeszcze się zastanawiają nad wyborem zawodu. Na pytanie
dlaczego chodzisz do polskiej szkoły, większość odpowiedziała bo mama lub
tata tak chcą. Byli jednak tacy, którzy napisali bo lubię lub bo lubię
się uczyć. Tylko jedno dziecko nigdy nie było w Polsce, kilkoro natomiast
było w Polsce kilkakrotnie. A oto co proponowali uczniowie, żeby uatrakcyjnić
zajęcia w polskiej szkole: 2 przerwy, więcej dni wolnych, mniej nauki, dużo
wycieczek i najczęściej powtarzane dowcipy-ale tu brak precyzji-nie wiadomo
kto komu miałby opowiadać. Jeżeli ja dzieciom, to musiałabym poprosić
o przeszkolenie moją uczennicę sprzed dwóch lat Anię Tomaszewską,
która na dzień dobry w każdy sobotni ranek opowiadała mi kawał.
Z ciekawszych lekcji na pewno w pamięci zostanie nam wspólne śpiewanie
kolęd, gdzie dzieci miały okazję zmierzyć się z rodzicami, niewątpliwie pomógł
tu talent muzyczny Josepha.
Mamy Oscara i Filipa zadbały o stworzenie świątecznego nastroju i przyniosły
czapki oraz choinkę. Muszę koniecznie podkreślić, że mieliśmy tego dnia stuprocentową
frekwencję wśród dzieci jak i wśród rodziców i wszyscy
znakomicie się bawili. Następną taką lekcją przyjemności było walentykowe
oglądanie filmu „W pustyni i w puszczy”, a jako dowód na to, że film
się podobał podam, że uczniowie zostali jeszcze 10 minut po dzwonku, żeby
obejżeć zakończenie.
Za nami też wstępne eliminacje do konkursu recytatorskiego i tu szczególnie
wyróżniła się Michasia i Asia, a wśród chłopców Aleksander
i Dawid. Michasia będzie nawet reprezentować naszą szkołę na eliminacjach
w Konsulacie. Uczniowie również bardzo solidnie przygotowywali się
do Konkursu Mickiewiczowskiego.
Wiele prac zasługiwało na wyróżnienie, niestety wybrać mogliśmy tylko
jedną. Muszę też stwierdzić, że chłopcy bardzo interesują się historią i lubią
pracować z mapą, dziewczynki natomiast wykazują talenty pisarskie i zdecydowanie
lepiej radzą sobie w dyktandach.
Cóż, to tyle moich spostrzeżeń i podsumowań. Dodam tylko, że każdego
roku czuję się bogatsza o te nowo poznane istoty ludzkie i pragnieniem moim
jest, żeby tak dobrze zapisać się w ich pamięci jak oni w mojej.
Ewa Woźnicka
|
|