tarcza Biuletyn Szkolny

Numer 4 (74) - marzec - rok szkolny 2004/2005

Prezentacja klasy IVb

klasa IVb

Aż trudno uwierzyć, że już ponad połowa roku za nami i ledwie żeśmy się poznali, a już wkrótce przyjdzie się nam rozstać. W naszej klasie IV b jest dziesięcioro uczniów, 6 chłopców i tylko 4 dziewczynki. Łatwo pewnie się domyśleć, że jest to klasa o dużym temperamencie. Pamiętam takie wydarzenie z pierwszej wspólnej lekcji. Dzieci miały pokazywać na migi co robiły w czasie wakacji. Jednemu chłopcu do tego wystąpienia potrzebne było krzesło, którego zapomniał zabrać na miejsce, więc mu przypomniałam ... a krzesło?.. Na to jedna dziewczynka z wyraźną naganą wykrzyknęła: „Tak, chce żeby dziewczynki po nim sprzątały!” Chłopiec w odpowiedzi podparł się pod boki i rzekł: „ A co?! Jak w domu!”

Zawsze na początku roku przeprowadzam z dziećmi ankietę, żeby mieć możliwość lepiej ich poznać. Z wywiadu wynika, że tylko dwoje dzieci są jedynakami, pozostałe mają jedno, dwoje lub troje rodzeństwa. Tylko jedno urodziło się w Polsce, pozostałe w Kanadzie. Wszyscy uczniowie kochają zwierzęta, a niektórzy mają w domu całkiem spore ZOO. I tak Aleksander ma 2 koty, Karolina 2 rybki, Patrycja 2 psy, Dawid pieska, Filip aż kota, psa i rybkę, ale największy zwierzyniec ma Kuba, bo ma aż 2 żółwie, 3 ryby i 2 psy. Wśród ulubionych sportów na pierwszym miejscu jest pływanie, potem piłka nożna, piłka ręczna, tenis, jazda na rowerze i karate. Poza tym Karolina ćwiczy grę na skrzypcach i flecie a Dawid i Joseph na fortepianie. Karolina chodzi również na lekcje tańca. Joseph i Patrycja śpiewają w chórze. Patrycja pilnuje nawet dzieci z młodszych klas podczas przerwy obiadowej w szkole.  Na pytanie moje ulubione zajęcie dzieci zgodnie wymieniły oglądanie telewizji i gry komputerowe, tylko jedna dziewczynka napisała wesołe miasteczko. Z kolei najbardziej nie lubią czytać lub sprzątać, a niektórzy czytać i sprzątać. Zastanawiam się w związku z tym, dlaczego tak dopytują się o wyjścia do biblioteki?

podpisy Jeżeli chodzi o ulubiony przysmak, to ośmioro zgodnie wybrało pizzę, a tylko Michasia kotlety z ryżem i Asia-kluski mamy. Większość uczęszcza codziennie do francuskich szkół, za to ulubionym przedmiotem jest angielski i gimnastyka, matematyka i muzyka. Na pytanie wymień 3 życzenia jedna dziewczynka napisała, że zadowoli się sumą tysiąca dolarów, inna milionem, natomiast bardziej wtajemniczony chciałby mieć nieskończoną ilość pieniędzy.

Poza tym dzieci powtarzały, że chciałyby mieć duży dom, a ten wcześniej już wymieniony chłopiec z dużym apetytem na pieniądze, chciałby mieć również największy dom. Michasia chciałaby mieć psa lub kota, nie chorować i nie być biedna. Asia chciałaby poznać osobiście Hillary Duff, zamieszkać w Australii i mieć dobre stopnie. Karolina marzy o psie i wyjeździe do Polski. Chłopcy wśród życzeń wymieniali: umieć latać, mieć samolot odrzutowy, mieć swój własny samochód a jeden chciałby mieć 10 000... kotów. Karolina planuje w przyszłości projektować modę, Michasia pisać książki, Asia zostać piosenkarką lub aktorką a Patrycja nauczycielką. Filip zamierza dorównać takim gwiazdom piłki nożnej jak Michael Owen albo Jerzy Dudek. Joseph widzi swoją przyszłość w muzyce, Aleksander jako pilot wojskowy, a Dawid jako agent obcego wywiadu.

Pozostali jeszcze się zastanawiają nad wyborem zawodu.  Na pytanie dlaczego chodzisz do polskiej szkoły, większość odpowiedziała bo mama lub tata tak chcą. Byli jednak tacy, którzy napisali bo lubię lub bo lubię się uczyć. Tylko jedno dziecko nigdy nie było w Polsce, kilkoro natomiast było w Polsce kilkakrotnie. A oto co proponowali uczniowie, żeby uatrakcyjnić zajęcia w polskiej szkole: 2 przerwy, więcej dni wolnych, mniej nauki, dużo wycieczek i najczęściej powtarzane dowcipy-ale tu brak precyzji-nie wiadomo kto komu miałby opowiadać. Jeżeli ja dzieciom, to musiałabym poprosić
o przeszkolenie moją uczennicę sprzed dwóch lat Anię Tomaszewską, która na dzień dobry w każdy sobotni ranek opowiadała mi kawał.

Z ciekawszych lekcji na pewno w pamięci zostanie nam wspólne śpiewanie kolęd, gdzie dzieci miały okazję zmierzyć się z rodzicami, niewątpliwie pomógł tu talent muzyczny Josepha.

Mamy Oscara i Filipa zadbały o stworzenie świątecznego nastroju i przyniosły czapki oraz choinkę. Muszę koniecznie podkreślić, że mieliśmy tego dnia stuprocentową frekwencję wśród dzieci jak i wśród rodziców i wszyscy znakomicie się bawili. Następną taką lekcją przyjemności było walentykowe oglądanie filmu „W pustyni i w puszczy”, a jako dowód na to, że film się podobał podam, że uczniowie zostali jeszcze 10 minut po dzwonku, żeby obejżeć zakończenie.

Za nami też wstępne eliminacje do konkursu recytatorskiego i tu szczególnie wyróżniła się Michasia i Asia, a wśród chłopców Aleksander i Dawid. Michasia będzie nawet reprezentować naszą szkołę na eliminacjach w Konsulacie. Uczniowie również bardzo solidnie przygotowywali się do Konkursu Mickiewiczowskiego.

Wiele prac zasługiwało na wyróżnienie, niestety wybrać mogliśmy tylko jedną. Muszę też stwierdzić, że chłopcy bardzo interesują się historią i lubią pracować z mapą, dziewczynki natomiast wykazują talenty pisarskie i zdecydowanie lepiej radzą sobie w dyktandach.

Cóż, to tyle moich spostrzeżeń i podsumowań. Dodam tylko, że każdego roku czuję się bogatsza o te nowo poznane istoty ludzkie i pragnieniem moim jest, żeby tak dobrze zapisać się w ich pamięci jak oni w mojej. 


Ewa Woźnicka 





Kalendarz szkolny | Informacje o szkole | Komitet rodzicielski | Klasy | Kącik uczniów | Album szkolny | Dla nieobecnych | Biuletyn Szkolny | Kontakt