Mam przyjemność przedstawić Czytelnikom 20 uczniów II klasy Kursów
Licealnych im. Adama Mickiewicza:
Dominik Chacroun, Kasia Chłapek, Rafał
Czupryński, Jasiu Kasprzycki, Kamil Konieczny, Diana Krawiec, Michalina
Kwiatkowska, Dorota Len, Patrycja Magierowska, Patrycja Obartel, Jakub Ociepka,
Sabrina Pechousek, Justyna Poray-Wybranowska, Paweł Puszko, Oscar Rahnama,
Alicja Rościszewska, Tamara Sztorc, Emilka Urbańska, Weronika Wielanowska,
Arthur Woźnowski-Vu oraz nauczycieli:
Jolanta Mamoń – język polski
i
Jolanta Woźnowska – historia, geografia, wychowawstwo klasy.
Jest to obecnie najliczniejsza klasa w szkole, ale czy w każdą sobotę?
Stan idealny, 100 % obecności zanotowałam tylko raz w tym roku szkolnym.
Szkoda, mamy tylko 30 sobót w tym i Choinka i zakończenie roku.
Trochę o historii tej klasy
Powstała ona w ubiegłym roku po połączeniu klasy VII i VIII co spowodowało
pewne niezadowolenie wsród uczniów, lecz czas leczy rany.
Dla większego urozmaicenia składu w tym roku doszły cztery osoby.
Są to nasi byli uczniowie, którzy z różnych powodów
nie byli obecni w naszej szkole przez rok lub dłużej a teraz powrócili.
Jak długo uczniowie klasy II licealnej chodzą do szkoły polskiej.
Dwóch rekordzistów uczęszcza całe swoje życie, bo jeśli się
zaczyna od przedszkola w wieku 3 lat to można tak powiedzieć. Od “0” klasy
zaczęło 9 uczniów, od I klasy – 3, od II klasy – 4, od III klasy –
2. Wszyscy urodzili się poza Polską poza jednym rodzynkiem, lecz w praktyce
wiek 1 rok i 8 miesięcy gdy się emigruje, wyklucza wszelkie wspomnienia i
zaawansowanie w języku polskim. Aby usystematyzować i uzupełnić moje informacje
przeprowadziłam ankietę w klasie. Na podstawie wypowiedzi pisemnych uczniów
ustaliłam z całą pewnością że 20 mam jest Polkami i urodziły się w Polsce.
Wśród ojców jest większa różnorodność, wprawdzie 16 jest
Polakami ale 2 urodziło się poza Polską oraz 4 ojców nie jest Polakami.
Czy szkoła dzienna i sobotnia szkoła polska to jest całe życie naszej
młodzieży?
Dla niektórych tak, inni mają dodatkowe zajęcia przez kilka dni a
nieliczni mają je codziennie. Dodatkowe zajęcia to: pomaganie słabszym uczniom
w matematyce lub francuskim, dodatkowe lekcje, harcerstwo, taniec, reggae,
hip hop, jazz, pianino, gitara, teatr, joga, “cheerleading”, pływanie, kursy
ratownika, sala treningu - gym, łyżwy - jazda szybka na lodzie, podnoszenie
ciężarów, karate, szermierka, narty, piłka nożna, pomoc przy sędziowaniu.
Osiągnięcia na wymienionych zajęciach, z których są zadowoleni
nasi uczniowie
„ja” (ktoś jest zadowolony z siebie, chyba coś się udało), “poznanie nowych
rzeczy, umiejętność nowych rzeczy, kredyty”, “prowadzenie spektaklu w szkole
francuskiej już po raz trzeci”, „jazz, hip hop i duży teatr”, „mam mój
P1 w pływaniu i mogę zrobić a high craddle twist w cheerleading”, „przeszłam
do niebieskiego pasa w karate”, „bardzo dobre oceny w matematyce i 6 miejsce
w Quebecu w łyżwach w mojej kategorii”, „dwa lata temu II miejsce w Kanadzie
w pływaniu w mojej kategorii”, „zdobycie medali w tańcu”, „w ostatnim roku
szkolnym najwyższa średnia w całej szkole”.
A w szkole polskiej: „mówię lepiej po polsku”, „umię lepiej czytać
i mówić”, „czytam i piszę po polsku”, „Jakub” (czyżby chodziło o przyjaźń),
„udział w przedstawieniu w młodszej klasie na zakończenie roku”, „robiłam
duży teatr”, „wygranie konkursu Mikołaja Kopernika w 2003”, „mój artykuł
w Biuletynie Szkolnym”, „moje 100% w egzaminach”, „większość czasu mam dobre
oceny”, „geografia?”, „nic takiego”, „nic czym miałbym się zachwycać”, „nauczyłam
się całej Inwokacji na pamięć”, „nauczyłam się historii Polski i czytać”,
„spotkanie z Polakami, poznanie historii i języka polskiego”.
Klasa zapamiętana najbardziej
Tu w deklaracjach pojawiło się raz I, II i na pewno III licealna oraz już
w liczniejszych oświadczeniach klasy szkoły podstawowej: I, II, III, IV, V,
VI, VII. W uzasadnieniu: bo było fajnie, bo przynosiliśmy nasze zwierzęta
do klasy i je przedstawialiśmy, bo przynosiliśmy nasze zabawki i mówiliśmy
o nich, bo dostawaliśmy dużo prezentów, bo to był najlepszy rok i zawsze
będę pamiętała wycieczkę do Quebecu i ja z koleżanką byłyśmy wyrzucone z
autobusu gdyż za dużo rozmawiałyśmy.
Według opinii uczniów nauczyciele w polskiej szkole najczęściej
powtarzają:
„cicho, uspokójcie się”, „proszę mówić po polsku”.
Problem punktualności
Ci punktualni są zgodni: „mama jest nauczycielką”, „zawsze wyjeżdżamy z
domu o 8:45 i jestem w szkole o 9:00 lub wcześniej”, „rodzice budzą mnie
rano, szykujemy się i wychodzimy”.
Spóźnialscy: „śpię do 8:30 i potrzebuję czasu aby się ubrać”, „za
późno wstaję albo jest śnieg a mieszkam daleko”, „autobusy miejskie”,
„jestem na treningu”, „zaspałam i mama też”, „mama prowadzi jak stara babcia”,
„spróbowałem być punktualny, ale być spóźnialskim jest w mojej
naturze”.
Młodzież naszej klasy oprócz języka polskiego zna
oczywiście język angielski i francuski, wielu uczy się hiszpańskiego, był
też wymieniony czeski i perski.
W domu ze swoim rodzeństwem 6 osób z klasy rozmawia wyłącznie po
polsku, jedna po czesku, większość w dwóch lub trzech językach, troje
wyłącznie po angielsku lub po francusku.
Natomiast w rozmowach z rodzicami 14 uczniów używa tylko języka polskiego,
5 uczniów dwóch lub trzech języków, jedna osoba odpowiada
po francusku chociaż rodzice zwracają się do niej po polsku.
Komentarze na temat szkoły polskiej lub klasy.
„Za długo.” „Uważam że dobrze jest chodzić do polskiej szkoły lecz mam co
najmniej jeden zarzut, wydaje mi się że w polskiej szkole powinniśmy uczyć
się historii Polski. Uczyliśmy się jej w młodszych klasach, lecz nie zawsze
pamiętamy gdy jesteśmy starsi. W starszych klasach powinniśmy uczyć się historii
Polski a nie historii ogólnej.” „Nie chcę chodzić ale rodzice mnie
zmuszają. Historia i geografia są interesujące. Polski jest nudny. Dobrze
że mam koleżankę, inaczej bym zasnęła. Sprawdziany są łatwe i to jest super,
dlatego że to są łatwe rzeczy dla mnie, już to znam i nie muszę się dużo uczyć.”
„Nienawidzę tej klasy, wszyscy mówią że ja przeszkadzam a przecież
jak nie ma tego jednego chłopaka to jest 100 razy ciszej. Rodzice mnie zmuszają
żebym chodziła. Język polski nie jest zły w tym roku, ale geografia jest
okropnie nudna, przepraszam ale taka jest prawda.” „Polska szkoła jest
dobra bo uczymy się więcej o Polsce i ćwiczymy więcej język polski. Dobrze
też że mamy kredyty.”
„Powinno być więcej luzu. Nauczyciele nie powinni być tacy materialiści
(kurtki, zadania domowe). Mniej zadań domowych i mniej sprawdzianów
poproszę.” „Klasa jest dosyć duża.” „Nie powinno być lekcji domowych i tygodniowych
klasówek i nie powinniśmy uczyć się wierszy na pamięć. Profesorki nie
powinny próbować mnie przekonywać abym brał udział w konkursach recytatorskich
i żebym grał w teatrzykach na zakończenie roku!” „Mało mnie obchodzi i tylko
robię co mam robić żeby dostać moje 4 kredyty. Na niektóre rzeczy
się nie zgadzam tak jak sprawdzanie zeszytów w starszych klasach.”
„Mniej zadań domowych i wiele innych rzeczy.” „Bardzo lubiłam panią Kapuścińską,
4 i 6 klasa.”
„Nie lubię szkoły bo muszę wstawać bardzo wcześnie a w ciągu tygodnia muszę
się budzić o 5:35 rano. Ale lubię szkołę bo mam dużo koleżanek.” „Polska szkoła
mi nie przeszkadza ale nie bardzo lubię drugą połowę klasy.” „Lubię moją
klasę. Jak byłam w 4 klasie pamiętam że moje koleżanki przyniosły koty, psy,
ptaki na prezentację, dlatego że chciały mieć naklejki.” „Cieszę się że Emilka
wróciła! Jest fajna i śmieszna. I inne moje koleżanki też. Pamiętam
że jak byłyśmy małe to nie lubiłyśmy się. Ale nie wiemy dlaczego! Teraz jesteśmy
koleżankami!” „Moje koleżanki są bardzo fajne! Jak byłyśmy małe nie lubiłyśmy
się, nie wiemy dlaczego. Ha, ha. Teraz jesteśmy dobrymi koleżankami.” „Pamiętam
że w zerówce tańczyliśmy w klasie i rysowaliśmy szlaczki.”
Podsumowania dokonali uczniowie...
Jeszcze tylko postscriptum. Ostatni punkt w ankiecie brzmiał: czy chcesz
odpowiedzieć na pytanie, które nie zostało zadane? Oto rezultat.„Ile
mamy rodzeństwa?”„Jaki jest mój ulubiony film?”„Czy jest za dużo zadań
domowych? Tak.”„Czy byśmy chcieli mieć 30 minut wolnego czasu do porozmawiania?”
„Czy na pewno będą kredyty?” „Jak bym nie miała koleżanek to bym nie chodziła
i koniec.”„Jeśli polska szkoła nie dawałaby kredytów to bym nie chodziła.”„Czy
jestem sobą? Normalnie tak, ale czasami słucham na lekcjach.”
„Czy lubisz polską szkołę? Chyba tak, ale zależy.”„Fajnie byłoby gdybyśmy
mieli więcej ciekawych, dodatkowych zajęć, może nawet z innymi polskimi szkołami,
abyśmy poznali innych Polaków.”
Szanowni Czytelnicy, to już wszystko co klasa II licealna miała do powiedzenia
o sobie i o szkole.
Zebrała
Jolanta Woźnowska