tarcza Biuletyn Szkolny

Numer 3 (78) - grudzień- rok szkolny 2005/2006

Zaginiony Bohater

ODZEW ZZA OCEANU


„Nazywam się Sławek Snopek i piszę do Państwa z małego miasteczka Wąwolnica w Polsce. Znalazłem dziś w Internecie strony polskiej szkoły w Pointe Claire” – Tak zaczyna się list, który kilka dni temu otrzymałam pocztą elektroniczną. Po raz kolejny doceniłam ten cud techniki, jakim jest Internet. Sama z powodzeniem korzystam z niego szukając czegokolwiek na jakikolwiek temat, a jednak zdziwiłam się, że ktoś, w niewielkim miasteczku we wschodniej Polsce odnalazł w nim naszą szkołę. Po co? Czytajcie dalej!

„Ucieszyłem się niezmiernie, że w moich poszukiwaniach trafiłem właśnie na adres szkoły polskiej. Otóż od lat interesuję się losami jednego z polskich oficerów z czasów II wojny światowej, który urodził się w mojej rodzinnej miejscowości, a po licznych perypetiach życiowych osiadł w Montrealu, tam zmarł i jest pochowany na cmentarzu weteranów Field of Honour w Pointe Claire. Tym oficerem jest Stanisław Kostka Krzymowski - spadochroniarz, tzw cichociemny. Dowodził on pierwszym wylotem skoczków spadochronowych do okupowanej Polski w lutym 1941 roku. W moim prywatnym archiwum posiadam wiele dokumentów i pamiątek związanych z osobą tego wielkiego (nie waham się użyć tego słowa) Polaka - patrioty. W wyniku długich poszukiwań udało mi się również ustalić dokładnie gdzie został pochowany. Jak wspomniałem spoczywa On w jednej z kwater cmentarza weteranów w Point Claire przy 703 Donegani Ave, w sektorze P, kwatera a-6,P-7.I tu właśnie moja prośba. Chciałbym prosić, o ile to możliwe, o sfotografowanie mogiły, w której spoczywa major Krzymowski i przesłanie mi fotografii pocztą elektroniczną. Ze stron internetowych Waszej szkoły wiem, że są wśród Państwa uczniów i tacy, którzy interesują się historią lotnictwa okresu II wojny. Losy Majora Krzymowskiego są prawdziwą lekcją historii dotyczącą tamtych lat, dlatego mam nadzieję, że w gronie Państwa uczniów znajdzie się ktoś, kto zechce pomóc mi w udokumentowaniu tego ostatniego miejsca związanego z moim Bohaterem.”

Odpisując na list, nie omieszkałam przy okazji napisać, że szkoła od lat odwiedza groby spoczywających na tym cmentarzu Polaków. Okazało się, że odpowiedź ta ucieszyła nie tylko Pana Sławka, ale wzruszyła też ogromnie córkę poszukiwanego Bohatera.

Major Krzymowski „Zdjęcie to wykonane było w Toruniu, w 1938 roku, gdy Stanisław Krzymowski służył w 4-tym Pułku Lotniczym. Tu jeszcze w stopniu kapitana. Na kieszeni na lewej stronie piersi ma przypiętą Odznakę Pamiątkową 7. Pułku Ułanów, która była wręczana żołnierzom nieskazitelnym honorowo, mającym za sobą przynajmniej 6-miesięczną służbę w pułku na froncie lub 2 lata służby
zawodowej. Innym warunkiem uprawniającym do jej noszenia było odznaczenie orderem Virtuti
Militari lub Krzyżem Walecznych.
Major Krzymowski spełniał wszystkie te warunki (z wyjątkiem odznaczenia orderem VM).”


„Podzieliłem się właśnie przed chwilą informacjami, które otrzymałem od Pani, z córką majora Krzymowskiego mieszkającą
w Warszawie. Jest niezmiernie wzruszona wieściami zza oceanu tym bardziej, że po wojnie straciła na wiele lat kontakt z Ojcem, a kiedy dowiedziała się w 1969 roku, że jest ciężko chory i chciała z nim nawiązać bliższy kontakt - Ojciec jej zmarł. Do dziś również nie znała dokładnego miejsca spoczynku swego Ojca. Jej wzruszenie jest tym większe, że to właśnie polska młodzież odwiedza cmentarz, na którym przyszło spocząć jej ojcu.
Jeśli chodzi o losy majora, to były one bardzo poplątane, tak jak zresztą losy wielu Polaków po II wojnie. Niemniej trzeba powiedzieć, że jego życiorys jest chyba bardziej niezwykły niż inne.
Jako nastolatek uciekł z domu, żeby walczyć o wolną Polskę w Legionach Piłsudskiego, potem jako ochotnik walczył w wojnie z bolszewikami, gdzie zdobył szlify oficerskie. W latach 20-tych wstąpił do lotnictwa i służył w 3 i 4 pułku lotniczym. Po kampanii wrześniowej przedostał się do Francji, następnie do Anglii, gdzie zgłosił się na ochotnika by powrócić do Kraju jako dywersant. Po przeszkoleniu w dywersji otrzymał odznakę skoczka spadochronowego o numerze 1. Lot do okupowanej Polski, którym dowodził major Krzymowski, był w ogóle pierwszą taką akcją aliantów, w której skoczkowie z wolnej strefy skakali na okupowane terytorium. Doświadczenia z tej akcji były wykorzystane przez aliantów do organizacji dalszych zrzutów do krajów okupowanych.

W czasie okupacji major walczył w szeregach AK, w komendzie okręgu w Kielcach, a po upadku powstania warszawskiego w Komendzie Głównej Armii Krajowej.

Po wojnie  był skazany na więzienie UB w Łodzi. Po zwolnieniu w r. 1946 został aresztowany ponownie w Kielcach. Uciekł z więzienia UB w Kielcach i przez zieloną granicę przedarł się do Anglii skąd po kilku latach wyjechał do Kanady. Niestety nie mam zbyt wielu informacji o jego powojennych losach, również tych w Montrealu.”
Fragment innego listu:
„Dzięki Pani docieram wreszcie do tych ludzi, miejsc i informacji, o których czasem myślałem, że jednak pozostaną dla mnie nieosiągalne. Cieszy mnie to tym bardziej, że mogę się tymi informacjami dzielić z Panią Krystyną, która jest osobą starszą i samotną. Kiedy z nią rozmawiam widzę jaką radość sprawiają jej te nowe szczegóły dotyczące jej Ojca i sam fakt, że ktoś gdzieś tam daleko pochyli się czasem nad jego mogiłą. Tu w Polsce takim miejscem, w którym wspominamy Majora jest pomnik na cmentarzu w Wąwolnicy poświęcony weteranom II wojny światowej. Są na nim umieszczone pamiątkowe tabliczki z nazwiskami Polaków, którzy walczyli o wolną Polske i ginęli, bądź tak jak Major Krzymowski zmarli już po wojnie, często na obczyźnie.”

„Wczoraj odwiedziłem w Warszawie Panią Krystynę. Dziękuje ona za pozdrowienia i również pozdrawia Panią i młodzież z Państwa szkoły”. – to odpowiedź na pozdrowienia, jakie
przekazałam w imieniu szkoły dla Pana Sławka i córki majora Krzymowskiego.

Przytoczyłam w biuletynie fragmenty listów od Pana Sławka, by uświadomić wszystkim, jak wiele może dla niektórych znaczyć nasza tradycyjna wizyta na cmentarzu, podczas której uczniowie odnajdują groby Polaków i zapalają na nich znicze.
Szkoła ufundowała cztery egzemplarze książki. „Groby żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Cmentarzu Weteranów Field of Honour w Pointe Claire”, wydanej przez Polski Instytut Naukowy w Kanadzie, Montreal 2003. Autorami tej publikacji są Kajetan Bieniecki, Lech A. Czerwinski. Dwa egzemplarze zostaną wysłane do biblioteki w Wąwolnicy, rodzinnej miejscowości majora, oraz po jednym dla jego córki i Pana Sławka.



P.S.
Ogromnie zaangażowana w tą sprawę Jolanta Woźnowska, nauczycielka historii w klasach licealnych, odnalazła mieszkającą w Montrealu wdowę po majorze Krzymowskim - Mirę Krzymowską, która bardzo się ucieszyła z szansy kontaktu z córką swego zmarłego męża. Co więcej – obie Panie już nawiązały korespondencję. Dodajmy nieskromnie, że stało się tak, po części, dzięki istnieniu naszej szkoły.



 Violetta Pieniak
W tekście wykorzystano fragmenty listów Sławomira Snopka, za zgodą ich autora, oraz nadesłane przez niego zdjęcie.

Kalendarz szkolny | Informacje o szkole | Komitet rodzicielski | Klasy | Kącik uczniów | Album szkolny | Dla nieobecnych | Biuletyn Szkolny | Kontakt