Dodatek dla uczniów
Uśmiechnij się ||
Kącik Patriotyczny ||
Moja Pasja ||
Nasze Zwierzeta ||
Co warto czytać ||
Ciekawe miejsca ||
Ciekawostki dla ciekawskich
Kącik Patriotyczny
MARCIN KOZERA
(fragment)
Wspomnienia pana Kozery o latach emigracji i swej rodzinnej wsi – Strzałkowie
Pan Mateusz Kozera - emigrant polski mieszkający w Anglii przyprowadził
syna do polskiej szkoły. Nie był już w kraju trzydzieści lat, ale pragnie
tam powrócić. Jego syn, który urodził sięw Anglii, nie zna języka
ojczystego, nie wie też, czy chciałby ten język poznać. W podjęciu decyzji
pomogła mu nauczycielka.
– Ja widzę, że muszę pani wszystko powiedzieć, jak jest prawdziwie.
Matka mu umarła, widzi pani, jak miał dwa lata. Mieszkamy u tutejszych
ludzi. Ciągle się jest z Anglikami. Mnie już też jest, powiem
pani, ciężko znaleźć słowo, jak chcę mówić po polsku. Ja już
trzydzieści lat nie byłem w Polsce. Co pani na to powie? Czy pani
na to kiedy przyszło, żeby tak trzydzieści lat być między obcymi?
– Nie, nigdy mi na to nie przyszło – rzekła pani zakłopotana, gdyż miała
dopiero dwadzieścia jeden lat.
– No, widzi pani. Otóż powiem pani, że mam już tego dosyć.
Tak było, jakbym się przyzwyczaił, i wtem zrazu się okazało, że się nie przyzwyczaiłem
i nie przyzwyczaję. Teraz nic nie chcę i, tylko wracać. Do Strzałkowa.
Pani wie, gdzie to Strzałków? – zagadnął ciszej.
– Nie. To taka wieś?
– Wieś. Ho-o, jaka to wieś. Bardzo porządna wieś, pastwisko
ma zaraz za rzeką. Ja się tam nie boję ani o zarobki, ani o nic. Za
łaską Boską nie powrócę bez grosza.
– No, ale cóż ten Marcin?
– No, niech pani sama powie. Ja mam tam familię. Jak ja tam
powrócę z takim synem, co nic po naszemu nie umie powiedzieć?
Pani zaśmiała się.
– Ba, trzeba było o tym wcześniej pomyśleć – rzekła.
– Racja. Pani ma rację. Pani dobrze powiedziała. Od razu jak
ten głupi zaczął tu żarty stroić, zaraz pomyślałem, że pani go me przyjmie.
– Ależ ja mogę przyjąć. Tylko że to już duży chłopiec, ma ze dwanaście
lat. Może woli pozostać Anglikiem?
– Marcinie – zwróciła się do chłopca po angielsku – czy chcesz tu
przychodzić i uczyć się polskiego?
Nastąpiło zatroskane milczenie. Oczy wszystkich dzieci zatrzymały
się na ciemnowiśniowych ustach Marcina.
On zaś patrzył po kolei na wszystkie dzieci – obrażony i rozgniewany.
Jego błyskające oczy mówiły: Nie.
– No, odpowiedz – poprosił go ojciec.
Chłopiec zgromił ojca spojrzeniem pełnym żalu i odwrócił się nieco.
Wtedy napotkał oczy pani, które zaczynały się do niego uśmiechać.
Pomyślał jeszcze chwilę i nagle powiedział niepewnie:
– Yes ( tak) – I nie odrywał wzroku od pani, jakby się bał, że gdy ją straci
z oczu – zwycięży w nim złość i powie
– Nie.
Tak się odbyło wkroczenie Marcina Kozery do polskiej szkółki na Charles
Square w Londynie.
Maria Dąbrowska
——————————————————————————————————–
Źródło: „Kocham Cię Polsko, kraju mój rodzinny” Antologia
poezji i prozy patriotycznej
TAM W MOIM KRAJU…
Tam, w moim kraju, w dalekiej stronie
Sto gwiazd zgaszonych nad polem stoi
Jak stu rycerzy w żelaznej zbroi.
Tam, w moim kraju, w dalekiej stronie
Sto serc gorących tęsknotą płonie,
Sto serc gorących w piersi uderza
Jak duch w żelazne blachy pancerza.
Tam, w moim kraju, w dalekiej stronie
Sto wichrów tętni przez puste błonie,
Sto wichrów tętni przez szlak stepowy,
Jak stu rumaków w złote podkowy.
A jak przeminie sto dni, sto nocy,
Wstaną rycerze w serc żywych mocy,
Wstaną rycerze, dosiędą konie,
Zapalą gwiazdy w złotej koronie.
Maria Konopnicka
|