tarcza Biuletyn Szkolny

Numer 2 (72) - listopad - rok szkolny 2005/2006

Dodatek dla uczniów


Uśmiechnij się || Kącik Patriotyczny || Moja Pasja || Nasze Zwierzeta || Co warto czytać || Ciekawe miejsca || Ciekawostki dla ciekawskich

Kącik Patriotyczny

MARCIN KOZERA
(fragment)
Wspomnienia pana Kozery o latach emigracji i swej rodzinnej wsi – Strzałkowie

Pan Mateusz Kozera - emigrant polski mieszkający w Anglii przyprowadził syna do polskiej szkoły.  Nie był już w kraju trzydzieści lat, ale pragnie tam powrócić. Jego syn, który urodził sięw Anglii, nie zna języka ojczystego, nie wie też, czy chciałby ten język poznać.  W podjęciu decyzji pomogła mu nauczycielka.
– Ja widzę, że muszę pani wszystko powiedzieć, jak jest prawdziwie.  Matka mu umarła, widzi pani, jak miał dwa lata.  Mieszkamy u tutejszych ludzi.  Ciągle się jest z Anglikami.  Mnie już też jest, powiem pani, ciężko znaleźć słowo, jak chcę mówić po polsku.  Ja już trzydzieści lat nie byłem w Polsce.  Co pani na to powie?  Czy pani na to kiedy przyszło, żeby tak trzydzieści lat być między obcymi?
– Nie, nigdy mi na to nie przyszło – rzekła pani zakłopotana, gdyż miała dopiero dwadzieścia jeden lat.
– No, widzi pani.  Otóż powiem pani, że mam już tego dosyć.  Tak było, jakbym się przyzwyczaił, i wtem zrazu się okazało, że się nie przyzwyczaiłem i nie przyzwyczaję.  Teraz nic nie chcę i, tylko wracać.  Do Strzałkowa.  Pani wie, gdzie to Strzałków? – zagadnął ciszej.
– Nie.  To taka wieś?
– Wieś.  Ho-o, jaka to wieś.  Bardzo porządna wieś, pastwisko ma zaraz za rzeką. Ja się tam nie boję ani o zarobki, ani o nic.  Za łaską Boską nie powrócę bez grosza.
– No, ale cóż ten Marcin?
– No, niech pani sama powie.  Ja mam tam familię.  Jak ja tam powrócę z takim synem, co nic po naszemu nie umie powiedzieć?
Pani zaśmiała się.
– Ba, trzeba było o tym wcześniej pomyśleć – rzekła.
– Racja. Pani ma rację.  Pani dobrze powiedziała.  Od razu jak ten głupi zaczął tu żarty stroić, zaraz pomyślałem, że pani go me przyjmie.
– Ależ ja mogę przyjąć.  Tylko że to już duży chłopiec, ma ze dwanaście lat. Może woli pozostać Anglikiem?
– Marcinie – zwróciła się do chłopca po angielsku – czy chcesz tu przychodzić i uczyć się polskiego?
Nastąpiło zatroskane milczenie.  Oczy wszystkich dzieci zatrzymały się na ciemnowiśniowych ustach Marcina.
On zaś patrzył po kolei na wszystkie dzieci – obrażony i rozgniewany.  Jego błyskające oczy mówiły: Nie.
– No, odpowiedz – poprosił go ojciec.
Chłopiec zgromił ojca spojrzeniem pełnym żalu i odwrócił się nieco.
Wtedy napotkał oczy pani, które zaczynały się do niego uśmiechać.
Pomyślał jeszcze chwilę i nagle powiedział niepewnie:
– Yes ( tak) – I nie odrywał wzroku od pani, jakby się bał, że gdy ją straci z oczu – zwycięży w nim złość i powie
– Nie.
Tak się odbyło wkroczenie Marcina Kozery do polskiej szkółki na Charles Square w Londynie.
Maria Dąbrowska
——————————————————————————————————–
Źródło: „Kocham Cię Polsko, kraju mój rodzinny” Antologia poezji i prozy patriotycznej
TAM W MOIM KRAJU…

Tam, w moim kraju, w dalekiej stronie
Sto gwiazd zgaszonych nad polem stoi
Jak stu rycerzy w żelaznej zbroi.

Tam, w moim kraju, w dalekiej stronie
Sto serc gorących tęsknotą płonie,
Sto serc gorących w piersi uderza
Jak duch w żelazne blachy pancerza.

Tam, w moim kraju, w dalekiej stronie
Sto wichrów tętni przez puste błonie,
Sto wichrów tętni przez szlak stepowy,
Jak stu rumaków w złote podkowy.

A jak przeminie sto dni, sto nocy,
Wstaną rycerze w serc żywych mocy,
Wstaną rycerze, dosiędą konie,
Zapalą gwiazdy w złotej koronie.

Maria Konopnicka


 



Kalendarz szkolny | Informacje o szkole | Komitet rodzicielski | Klasy | Kącik uczniów | Album szkolny | Dla nieobecnych | Biuletyn Szkolny | Kontakt