Wierni synowie Ojczyzny
Odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 r. miało znaczenie
nie tylko polityczne – oto na mapie Europy wskrzeszona zostaje Rzeczpospolita
– ale również cywilizacyjne.
Polska bowiem reprezentowała zupełnie inny typ cywilizacji niż kraje sąsiednie,
zwłaszcza te, które na nas napadły, dokonując zbrodni rozbiorów
(J. Conrad). Rosja tonęła w barbarzyństwie turańskim, gdzie jedynym prawem
była wola i buta cara, w Prusach całe społeczeństwo było zmilitaryzowane,
gotowe spełnić każdy rozkaz władzy, nawet najokrutniejszy. Austria
posługiwała się religią katolicką dla celów politycznych (józefinizm).
Polska natomiast reprezentowała tradycje wolności i wierności. Wolności
państwowej i wierności religijnej. Nasze sojusze i związki międzypaństwowe
opierały się na dobrowolności (unie), nie wynikały z aspiracji zaborczych,
z podboju i zniewalania innych narodów, nasz Kościół nie
nawracał na siłę zmuszając opornych do wiary. Ta idea cywilizacyjna Polski
była naczelnym motywem organizowania się naszego życia społecznego przez
wieki. Napotykała jednak tak silny opór ze strony wrogów, że
doszło aż do złożenia wielkiej ofiary – utraty niepodległości i to na kilka
pokoleń.
A jednak okazało się, że ta idea jest silniejsza niż plany zaborców.
Gdy nadeszła stosowna chwila, naród nasz potrafił się zjednoczyć:
w kraju i poza granicami w Europie, a nawet na innych kontynentach, mimo
różnic, waśni, podziałów. Dał dowód, że jest narodem,
wielkim narodem, który ma prawo do niepodległego państwa.
Ale był to naród, który miał przywódców, rozumnych,
całym sercem mu oddanych. Do nich należał bez wątpienia światowej sławy kompozytor
i wirtuoz, Ignacy Jan Paderewski, o którego względy, przyjaźń i sztukę
zabiegali prezydenci i premierzy, królowe i królowie na całym
świecie. Mistrz, gdy szanse na niepodległość stawały się coraz bardziej realne,
rzucił się w wir działalności społecznej, stając się jednym z współtwórców
(obok Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego) odrodzenia Rzeczpospolitej.
Sam o sobie tak mówił:
Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej,
wolnej i niepodległej była i jest treścią mego istnienia, urzeczywistnienie
jej było i jest jedynym celem mojego życia. Choć większość lat przeżytych
spędziłem wśród obcych, nie sprzeniewierzyłem się nigdy. Każdy z nas
Polskę kocha, lecz nikt jej więcej ode mnie kochać nie może.
Piękne to słowa, udowodnione świadectwem życia, przykład dla każdego pokolenia
Polaków, po wszystkie czasy.
Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński
|